Trudno precyzyjnie określić kiedy tak naprawdę rozpoczynamy sezon wędkarski. Jedni z nas zaczynają go na początku stycznia i kończą pod koniec grudnia. Ale znakomita większość przymierza się tak naprawdę do rozpoczęcia sezonu z początkiem maja. Na kilka długich zimowych miesięcy zapominamy o naszych wędkach, kołowrotkach, przynętach i innych istotnych drobiazgach bez których udane wędkowanie byłoby niemożliwe .

Często zabiegani w codziennym życiu nagle stajemy przed faktem wyjazdu na ryby – rozpoczęcia sezonu.

Ja mimo iż łowię w zasadzie przez cały rok tradycyjnie przed majem przyglądam się szczegółowo moim skarbom poddając je tradycyjnemu przeglądowi .

Wędki

Często po ostatnim wędkowaniu nasze wędziska spoczywają przez dłuższy czas nie ruszane. Warto je porządnie przeczyścić. Ja zabieram je do łazienki i dokładnie myję ciepłą wodą przy pomocy prysznica . Następnie wycieram cały blank do sucha. Teraz kolej na przelotki. Przy pomocy miękkiej i suchej szmatki każdą z osobna starannie wycieram tak na zewnątrz jak i wewnątrz pierścienia. Często właśnie ten wewnętrzny pierścień jest pokryty nalotem co ma wpływ na gładkie przesuwanie się żyłki lub plecionki.

Uchwyt do mocowania kołowrotka i rękojeść też przemywam ciepłą wodą z niewielkim dodatkiem mydła aby skutecznie usunąć pozostawione zabrudzenia. Daje to mi potem przyjemny komfort łowienia.

Kołowrotek

Nie zajmuję się rozkręcaniem i konserwowaniem mechanizmów kołowrotka bo po prostu tego nie umiem. Zostawiam ten zabieg wyspecjalizowanym serwisom i robię to tylko wtedy gdy uważam to za niezbędną konieczność. Natomiast to co mogę zrobić sam przed sezonem to oczyścić z zewnątrz cały kołowrotek i tam gdzie trzeba nałożyć kilka kropli oleju. Ale po kolei. Pod ciepłą, bieżącą wodą myję cały kołowrotek. Następnie starannie wycieram go do słucha. Zdejmuję szpulę i od wewnątrz usuwam resztki brudu. Oś na której mocowana jest szpula wycieram kilkakrotnie papierowym ręczniczkiem kuchennym aby dobrze usunąć starą oliwkę i brudy do niej poprzyklejane. Na tak oczyszczoną i suchą powierzchnię daję dwie, trzy krople oliwki i kilkakrotnie obracając korbką kołowrotka rozprowadzam ją równomiernie po całej ośce. Kabłąk i rolkę w nim zamocowaną też przecieram szmatką aby te elementy miały lepszy poślizg z zetknięciu z linką.

Warto też przyjrzeć się uważnie samej korbce kołowrotka, gdyż często ten właśnie element wymaga solidnego wyczyszczenia i delikatnego na oliwienia.

Żyłka

Mam taką, starą zasadę w myśl której nie oszczędzam na żyłce, Często w sezonie zdarza mi się wymieniać ją kilkakrotnie a to z powodów skrócenia jej długości na podwodnych zaczepach .

Wymieniając żyłkę przed sezonem zwracam uwagę na jej jakość. Nauczyłem się jednego – nigdy nie oszczędzam na żyłce. Wielokrotnie, gdy skusiłem się na „ rewelacyjną „ wytrzymałość wątpliwej jakościowo taniej żyłki zostawałem ukarany albo niespodziewaną utratą drogiej przynęty albo zerwaniem walczącej ryby.

Dzisiaj za kilkanaście złotych można kupić bardzo dobrą żyłkę, która przy sprzyjającym nam szczęściu wytrzyma cały sezon i nie zawiedzie w najmniej oczekiwanym momencie. A zaoszczędzenie przynęt? Przecież jeden dobry wobler kosztuje tyle co 100 metrów dobrej żyłki.

Plecionki

Plecionka z uwagi na swoją budowę ma tendencje do łapania brudów. Często w jej mikro włóknach jest go pełno. Jeśli uznam,że będę ją używał w kolejnym sezonie to postępuję następująco; Przewijam ją ręcznie na wolną szpulkę i poddaję kąpieli w ciepłej, bieżącej wodzie. Następnie odczekuję aż wyschnie i ponownie nawijam na szpulę kołowrotka. Tak w przypadku żyłki jak i plecionki nawijam na szpule od kołowrotka pozostawiając około jednego milimetra luzu od jej krawędzi. Tak wypełniona szpula daje nam gwarancję dalszych rzutów.

Warto też przed sezonem przyjrzeć się uważnie naszemu obuwiu – czy przypadkiem nie przecieka. Nie ma nic gorszego jak przykre rozczarowanie nad wodą

Galanteria wędkarska taka jak przypony, agrafki, kółka łącznikowe nie powinny mieć śladów rdzewienia bo mogą zawieść w nieoczekiwanym momencie.

Na koniec proponuję poświęcić trochę czasu na zrobienie porządków w naszych pudełkach i skrzynkach z przynętami. Łatwiej i szybciej będzie nam znaleźć tą aktualnie potrzebną zwłaszcza gdy chcemy szybko przechytrzyć żerującego drapieżnika.

Na wszystkie te zabiegi wystarczy nam jeden dzień, jedno popołudnie ale dzięki temu pojedziemy na ryby pewniejsi siebie z poczuciem dobrego przygotowania się do wyprawy